tylko mnie.. słuchaj.

Ostatnio w moje ręce wpadło bardzo stare wydanie Charakterów. Zaciekawiły mnie one z kilku względów – zupełnie inną szatą graficzną, okładką, ale przede wszystkim jednym z tytułowych napisów, który mniej więcej brzmiał tak:

słuchaj mnie, bo jest mi ciężko.

Przeczytałam artykuł, wywiad, zaczęłam szukać więcej informacji w internecie i w książkach psychologicznych, które mam w domu. Wniosek moich poszukiwań był jeden – słuchając osoby, która na dany moment przechodzi przez swoje tragedie, która przeżywa tak zwanego „doła”, zmniejszamy szanse na wystąpienie depresji u danej osoby. Zdziwiło Was to? mnie nie do końca, zawsze wiedziałam, że umiejętne słuchanie innych ludzi, pozwolenie im wypłakać się, danie im przestrzeni na „wyrzucenie” z siebie swoich emocji, jest zbawienne. Przykładam w życiu (mam taką nadzieję), dużą wagę do tego co mówią do mnie moi najbliżsi i staram się im pomóc chociażby rozmową (nawet krótką!). Z resztą na tym polega też moja praca – na słuchaniu i podtrzymywaniu innych na duchu. I nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem „nie płacz, musisz być silna/silny”, zdarza mi się często użyć słów

„wypłacz się, wyrzuć z siebie cały gniew, frustrację, będzie Ci lepiej”.

Czy jest lepiej? to zależy już od drugiej osoby, ale nie jednokrotnie byłam świadkiem „podnoszenia” się ludzi, po takiej właśnie rozmowie. Ja sama, nie raz w życiu jej potrzebowałam i okazywała się być zbawienną.. Pisałam, że nie zdziwił mnie fakt, jak umiejętne słuchanie jest ważne. Zdziwiło mnie co innego – co 10 Polak choruję na ZDIAGNOZOWANĄ depresję, na całym świecie jest tych ludzi ponad 120 milionów, w Polsce w ciągu roku życie próbuje odebrać sobie około 6 tysiąca ludzi, w Europie około 200 tysięcy.. Dla mnie te liczby są zatrważające i nie mieszczą mi się w głowie. Myślę nawet, że żadne słowa nie są w stanie tego skomentować. Dlatego zachęcam Was do jednego – słuchajcie swoich bliskich, dawajcie sobie czas i przestrzeń na to, żeby się wypłakać i wykrzyczeć, a gdy jest taka potrzeba skontaktujcie się z psychologiem. Gdy nie wiecie gdzie się udać, polecam Centrum Interwencji Kryzysowej, która działa w każdym mieście w Polsce, polecam Wam psychologów, którzy działają na NFZ w każdym mieście i do których czasami NIE trzeba czekać. Dbajcie o swoje zdrowie i swoich najbliższych nie tylko to fizyczne, ale także psychiczne..

423dca3bd51fed226718216b5753c4f9

MarcinObserwując otoczenie i media mieliście pewnie okazję usłyszeć o Justynie Kowalczyk i jej problemach z depresją. Warto przeczytać artykuł z Polityki pt „Depresja, choroba wstydliwa”. Temat mi bliski i na własnym przykładzie wiem, że rozmowa i wizyty u psychologa mogą pomóc.

 

Trzymajcie się,

Asia!

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , , , , , , | 32 komentarzy

Niezdyscyplinowani młodzi czy nieodpowiedzialni starzy?

Na bieżąco śledzę artykuły Newsweek i po kolejnej publikacji z serii „Pokolenie Y”, „Młodzi rozwydrzeni” etc. postanowiłem, że napiszę i przedstawię punkt widzenia 25-letniego chłopaka, dziecka pokolenia wolnej Polski, kapitalizmu i szeroko rozumianych przemian społeczno-politycznych jakie nastąpiły po 89′.

Nie da się ukryć, że moje pokolenie 89′ a raczej pokolenie ’90 i wyżej, należy do pokolenia ludzi ceniących sobie wygodę i komfort. Jeżeli zostaliśmy w ten sposób wychowani, dlaczego nie mamy z tego korzystać? Rodzice, którzy pamiętają puste półki w sklepach i kolejki po papier toaletowy starali się i ciężko pracowali aby cokolwiek mieć i posiadać. Szanowano i ceniono pracę, ludzi, rzeczy materialne, które były na wagę złota.

Obecnie większość rodziców zapomniała przekazać te wartości swoim dzieciom, zapewniając im wszystkie dobra materialne od ręki. Markowe ubrania, telefon, ipod, wakacje za granicą są prezentami za dobre zachowanie i oceny w nauce! Nie ma poszanowania dla rzeczy, ponieważ nastolatek sam na to nie zarobił.

Konsekwencją tego obecnie jest wszechobecne lenistwo i roszczeniowe podejście do pracodawców i zakładów pracy. Prawda jest taka, że w ofertach pracy nie ma co przebierać. Niekiedy trzeba chwytać się czegokolwiek. Wkraczając na rynek pracy sam do końca nie wiedziałem co chcę robić i gdzie pracować. Życie zweryfikowało to w momencie kiedy źródełko u rodziców powoli zaczynało wysychać i kiedy sam nie chciałem być na ich utrzymaniu.

Moja kariera zawodowa zaczynała się od wstawania o 3 rano, w celu zbierania truskawek za 1-2 zł za kobiałkę. Komu obecnie chciałoby się wstać o 3 rano i zapieprzać na pole aby zarobić 20 zł?! Następnie wykładanie towaru w supermarketach za 7-8 zł na rękę. Widząc młodsze pokolenia 16-17 lat płakać się chciało jakie to ma lewe ręce. Wykładanie towaru na półkę faktycznie jest bardzo trudne? Proszę! po 3 godzinach pracy ogromne zmęczenie i narzekanie jak to wszystko go boli. Dzisiaj jest podobnie.

A potem praca w sklepie z ubraniami wydawała się czymś pozytywnym i przyjemnym. Poza narzekaniem innych pracowników wiek 20-24 (okres studiów), że mało płacą, że kierownik do d..py, że cyt. jednej z koleżanek „Nie po to studiuje na Uniwersytecie Gdańskim, aby być sprzedawcą w sklepie z ubraniami”.

Dwa sezony spędzone na budowie pozwoliły mi docenić wartość pieniądza. Tygodniowe wypłaty 300-400 zł uświadomiły mi co to jest prawdziwa praca. Współczuję jedynie żonom inżynierów, chyba że lubicie zaczynać dzień od piwka..

Dzieciaki nie rozumieją, że każda praca w ich życiu jest jedynie pewnym elementem ich ścieżki kariery. Odnośnie managerów. Sam nim również byłem, tyle że po roku czasu i pracy po 12 godzin dziennie w permanentny stresie zwolniono mnie na rzecz redukcji etatów. Zwolniłem tempo i teraz po 8 godzinach dziennie i wolnym weekendzie doceniam to gdzie pracuję i co robię.

Nie możemy generalizować całego pokolenia ’89, pokolenia wolnej Polski. W gronie moich najbliższych są ludzie z ambicjami, które zapierdzielają robiąc nadgodziny, podejmując inicjatywę w pracy, chcące zadowolić szefa. Te osoby wiedzą co to ciężka praca i podziwiam ich szczerze.

GenerationY1

Asia – ja sama zaczynałam dawno temu za 3,50 na godzinę i wiecie co? cieszyłam się z każdego zarobionego gorsza, z tego że mogę sama sobie coś kupić i nie muszę się nikogo o to prosić. Przeszłam przez pracę w Mc Syfie, która uświadomiła mi, że o ile stałą pensję trzeba cenić – to nigdy nie wrócę do tego miejsca! Ale wiedziałam zawsze jedno – studiuję, mam coś w głowie, wierzę w siebie, mam cel i.. mam w końcu pracę w swoim zawodzie! Mam pasję, pomagam ludziom, tak jak zawsze chciałam, mam ambicję i chęci do polepszania swego życia. Niestety smutne jest to, że często młodzi ludzie nie wiedzą co chcą robić, nie widzą sensu pracy. Chociaż znam ludzi (i sama byłam przez pewien czas w tej grupie), która zarabia najniższą krajową, bo na obecną chwilę – nie mają innego wyjścia – ale to jest już temat na inny post ;)

mleczko10

Zapraszamy na Naszego fb! :)

M.

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , , , , | 22 komentarzy

Trójmiasto i okolice ;)!

… dadzą się lubić, oj tak! Przemykając ulicami swoich miast, czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy co Nas omija. Na szczęście z Marcinem mamy czas na to, żeby się w tym całym pędzie naszego życia, na chwilkę zatrzymać i pozachwycać tym co Nas otacza. A jest czym!

Po pierwsze – możemy pochwalić się i pozachwycać pięknymi Mechelinkami, które urzekają swoją prostotą. Mechelinki to wieś, położona kilka kilometrów za Gdynią (my mieszkamy bardzo blisko od tego miejsca), która dzięki dotacji unijnej może poszczycić się zrewitalizowanym nabrzeżem oraz pięknym molo, które (w porównaniu do mola sopockiego), jest za darmo.. ;)) Wszystkim miłośnikom ciszy i ucieczki od miejskiego zgiełku polecamy to miejsce.

Marcin – Warto wspomnieć jeszcze o Rewie, która wygląda jak jeden z helskich kurortów. Urocza wioska z cyplem, który dzieli zatokę gdańską od puckiej. No i Klify, z których rozprzestrzenia się widok na błękit morza.

WP_20140513_001 WP_20140513_003 WP_20140513_005

WP_20140513_008I My :))!

WP_20140513_010 WP_20140513_01120140513191215

I mimo tego że Gdańsk jest (według mnie), miastem wielu (dla mnie) niezrozumiałych kontrastów, są miejsca które wpadają w Nasze oko, jak np. Most Zakochanych.

WP_20140507_00720140507143311 WP_20140507_00620140507134001

Reszty gdańskich miejsc chyba nie muszę opisywać, bo pewnie wszyscy je znacie :)

WP_20140428_014WP_20140428_00920140428144734 WP_20140428_01120140428144542 WP_20140428_01620140429074211 WP_20140428_00320140429074344

Ale żeby nie było aż tak kolorowo i pięknie, muszę pokazać Wam coś, co nie daje mi spokoju i wywołuje we mnie bardzo sprzeczne emocje.. Bo pytam się jak można na początku sezonu, na głównej ulicy Gdańska, w centrum i sercu miasta, powiesić na Kamicy coś takiego.. ?!

WP_20140507_003Rozumiecie to? Ech.. bo ja nie!

Z tą małą trójmiejską fotorelacją, zostawiamy Was i zapraszamy na Naszego fb :))
https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl

 

Asia.

Opublikowano Kultura, W obiektywie, Zwiedzone - zobaczone | Otagowano , , , , , , , , | 26 komentarzy

Zawsze warto pomagać

58217_a

Paradoksalnie nie będzie to wpis o biżuterii ;)

Dzisiaj będzie krótko, ale mam nadzieję, że treściwie. Hasło główne, to – POMAGAJ! Wcześniej pisałam o pomocy osobom bezdomnym, dzisiaj zaapeluje do Was o pomoc osobom chorym. O czym mowa? O białaczce. O chorobie, która może dotknąć mnie, Ciebie, moją lub Twoją mamę, czy najlepszą przyjaciółkę. Najgorsze jest, że przez to, że nie myślimy o tej chorobie w ogóle – to nie chce się nam pomagać. Ostatnio ktoś mi powiedział, że nie będzie dawcą, bo nie ma dla kogo – po co ma rejestrować się w bazie i oddawać swój szpik, skoro nikt z jego rodziny nie jest chory. Przemilczałam sprawę, bo obawiałam się, że rozmowa skończy się potężną kłótnią.. Nie wiem jak Wy, ale My z Marcinem jesteśmy zdania, że:

ZAWSZE WARTO POMAGAĆ.

Zatem, zarejestrowaliśmy się w bazie dawców szpiku – oby dwoje przez pobranie krwi. Marcin zarejestrował się dzięki fundacji DKMS Polska, zaś ja dzięki Akademii Medycznej w Gdańsku. Tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo baza jest przecież jedna. A jak ktoś powie mi, że boi się pobrania krwi i nie przeskoczy tego lęku, ja mu na to odpowiem – nie musisz oddawać krwi, możesz oddać swój wymaz z wewnętrznej części policzka, a to nic nie boli! (szczegóły na stronie www.dkms.pl). Pisze o tym i głośno do Was apeluję, dlatego że nie mogę patrzeć na to jak umierają ludzie, którzy powinni jeszcze żyć. Nie godzę się z tym, żeby stać bezczynnie i nic nie robić, zwłaszcza że można uratować komuś życie robiąc tak niewiele. Nie mogę patrzeć na plakaty z twarzami małych dzieci, które proszą Nas wszystkich o pomoc. Nie mogę – więc robię co mogę. Mam nadzieję, że i Wy się zarejestrujecie.

1964998_10152100736528005_1291994416_n

I coby tradycji stało się zadość, zapraszamy Was na Naszego fb:


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl

Asia.

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , , , , , | 30 komentarzy

Beauty Camp – Welcome in USA

Owe zjawisko nie jest nowością na rynku Amerykańskim. Natomiast w Polsce, od pewnego czasu wzbogacają swoją ofertę biura turystyczne o obozy, na których nasza pociecha nauczy się, jak pozować przed kamerą i aparatem, chodzić po wybiegu oraz malować się, a to wszystko w wieku już 7 lat! Bo tyle mają najmłodsze uczestniczki tych obozów.

Oferta bardzo atrakcyjna, nie uważacie? …

Hodowla pustaków bez żadnych wartości, która żyje w przekonaniu, że niczego nie musi i wszystko dostaje na skinienie ręki. Ludzie, którzy wygląd zewnętrzny cenią ponad wszystko, nie pamiętając przy tym, że lata mijają a chirurgia estetyczna nie zawsze potrafi zdziałać cudza.

Czy taka osoba poza wyglądem zewnętrznym prezentuje sobą jeszcze cokolwiek innego? Ukryte talenty, nieprzeciętny rozum lub wartości, dzięki którym jest ceniona wśród swoich rówieśników lub szerszej publiczności? Chyba nie mało jest przypadków osób, które w świecie medialnym starają się zrobić szum wokół swojej osoby, kłapiąc jedynie językiem na lewo i prawo, wzbudzając kontrowersje, od których jedynie uszy więdną? Mi takich osób jest osobiście bardzo żal – zapominają, że w kolejnym sezonie pojawi się ktoś inny – kto ich zastąpi, a o nich pozostanie jedynie ślad w Internecie. Nie potrafią wykorzystać swoich 5 minut na zrobienie czegoś, po czym zostaną zapamiętani.

Wychowywanie dzieci w przekonaniu, że wygląd zewnętrzny jest najważniejszy bardzo je krzywdzi. W dorosłym życiu lub nawet jako nastoletni młodzi ludzie, nie potrafią poradzić sobie z falą krytyki lub brakiem akceptacji. Skutkiem tego może być: załamanie nerwowe – depresja, problemy z odżywianiem – anoreksja, bulimia, uzależnienie od używek – alkoholizm, narkomania, niska samoocena etc.

Rodzic, który wysyła swoje dziecko na kolonie tego typu (w wieku już 7 lat!), najwidoczniej leczy swoje kompleksy, z którymi nie poradził sobie za młodu. Dziecko służy mu jako środek wartościujący go samego. Czy naprawdę rodzice są tak zaślepieni obecnymi trendami, które de facto sami napędzają. Czy są na tyle zapracowani i nieobecni, że nie potrafią poświecić dziecku wystarczająco dużo czasu? Zabierane jest im dzieciństwo. Czas, gdzie zamiast się uczyć pożytecznych rzeczy wpajane im są puste, niepotrzebne i demoralizujące cechy.

Gdzie w tym przypadku są rodzice?! Zapominają, że dziecko to nie zabawka ani dodatek, który ma tylko ładnie wyglądać? Nawet jeżeli nie doświadczyłeś miłości w swoim domu, Twoim obowiązkiem jest  zapewnić dziecku wszystko co czego sam nie miałeś! Nie mówię tutaj o rzeczach materialnych. Pamiętajcie, że miłości nie kupi się super gadżetami tylko przede wszystkim byciem i czasem jaki mu poświęcamy i wpajaniem tych dobrych i pożądanych wartości.

Trudno się dziwić ale z własnych obserwacji widzę jak nowoczesne rodziny spędzają czas wolny ze swoimi dziećmi. Wieczory przed telewizorem lub komputerem, gdzie karmieni jesteśmy medialna paką, weekendy w galeriach handlowych kuszeni nowymi trendami i gadżetami. Zapracowany rodzić oczywiście kupi i da, ponieważ dla swojej pociechy zrobi wszystko.

alana-thompson-33479618 64d40bac098cbcca9d5f9889dd7cbb6b

Asia – Myślę sobie tak: nic dodać nic ująć. No może tylko jedną rzecz – jeżeli dziewczynki wysyła się na taki Beauty Camp, a do tego wpaja się im inne wartości – jak wiarę, miłość, przyjaźń, wzbudza się pasję (inne niż makijaż), jak dziewczynka jedzie na taki obóz mając 12-13 lat (a nie 7!), to generalnie nie jest źle.. Mam jednak poczucie, że mimo wszystko, jest to zamykanie dziewczynek w pewnym schemacie, który brzmi – musisz być piękna, bo bez tego będziesz nikim.

Zapraszamy Was na Naszego fb:


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

M.

Opublikowano Kultura, Życie | Otagowano , , , , , , , , | 25 komentarzy

Terapia dobrego samopoczucia

„nie narzekaj, że idziesz pod górę..” patrząc na ten obraz/plakat w Empiku, miałam dwie myśli: 1. muszę go mieć! 2. coś idealnie dla nas/o nas. I wcale nie chodzi o to, że narzekamy nie wiadomo ile i niewiadomo na co. Chodzi o samo nastawienie moje i Marcina, do pewnych sytuacji. Na przykład do takiej, kiedy to NARZEKAM, że nie mam czasu, że chcę odpocząć, a świadomie godzę się na kolejne dodatkowe prace, czy nadgodziny. W zasadzie, nie powinnam jęczeć, skoro sama świadomie godzę się na to. Przecież mam cel – zbieram pieniądze, chociażby na wesele. A mimo wszystko jęczę i smęcę. Albo np. Marcin.. NARZEKA, że musi pisać magisterkę, nadal się z nią użerać, a przecież mimo wszystko chce mieć dyplom magistra.. I takich sytuacji jest mnóstwo, i mogłabym wyliczać je bez końca. Na pierwszy rzut oka, niby nie narzekam, ale jak się przyjrzeć dokładniej, jęczę niemiłosiernie. Dlatego musiałam mieć ten obraz będzie wisiał w centralnym miejscu Naszego mieszkania i przypominał o tym, że te wszystkie trudności, są związane z CZYMŚ DOBRYM, co dopiero nadejdzie.

Muszę podzielić się jeszcze jedną myślą – w pewnej mądrej książce napisano, że narzekanie (często, ale NIE zawsze), wynika z niskiej samooceny i generalnie ze złego samopoczucia. Uczeni (a dokładniej Glovanni Favę), proponuję pewne rozwiązanie, które nazywa – terapią dobrego samopoczucia. Sama terapia/kurs trwa mniej więcej tydzień czasu i podobno (!) działa cuda. Favę założyć jednak, że nie każdy ma do takiej terapii dostęp, więc zaproponował, żeby w ramach domowej terapii, przez tydzień czasu, trzy razy dziennie zapisywać na kartce jedną swoją pozytywną cechę i jedną swojego partnera, bądź innej/bliskiej Nam osoby. Ja zaczynam od dzisiaj. A Wy?


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Oczywiście zapraszamy Was na Naszego fb! :))

 

Asia

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , , , , , | 22 komentarzy

Wybielone myśli

Wiosna wiosna wiosna !! moja buzia jest radosna! za oknem dzisiaj 16 stopni i słoneczko, robi się zielono, i bardzo przyjemnie. Szukając inspiracji do naszego przyszłego mieszkanka, otworzyłem jedną z szufladek w mojej głowie (tak mężczyźni mają takie szufladki i tak – nie są one puste, poza jedną oczywiście tą, w której nic nie i po raz drugi mówię tak – jest pusta i nic w niej nie ma), no ale powracając do tematu inspiracji wnętrzarskich,  przypomniała mi się biała podłoga. Kiedyś gdzieś wypatrzona, wymarzona za niedługo może stać się urzeczywistniem! Dla niektórych może wydawać się to szalony pomysł, malować drewnianą podłogę na biało, ale czemu by nie!? Świetny pomysł na rozjaśnienie ciemnego pomieszczenia, które na pewno będzie stanowić oryginalny element wystroju. Aby uniknąć efektu wariatkowa zabawimy się kolorem na ścianach oraz dodatkami i uwierzcie mi, że efekt końcowy będzie fantastyczny! Fotorelacja za kilka miesięcy. Ponadto jak poczytacie sobie w Koloroskopie o znaczeniu białego koloru, to zrozumiecie dlaczego właśnie biały – „kolor ten ma ochronny wpływ dla naszego ciała. Mówisz tym samym do innych podziwiaj, oglądaj, ale zbyt mocno się do mnie nie zbliżaj”.

A Wy co myślicie o białej podłodze?

Asia – a ja chcę wykorzystać fakt, że Marcin jest naprawdę zdolną osobą, potrafiącą tworzyć  cuda ;) na tę chwilę wymarzył mi się „namalowany” zegar na ścianie – mam nadzieję, że Marcin spełni, to małe marzenie.

(źródłem wszystkim zdjęć jest internet).

Na Naszym facebooku jest Was coraz więcej, za co bardzo dziękujemy i oczywiście zapraszamy całą resztę:


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

M.

Opublikowano Coś mądrego, W obiektywie, Życie | Otagowano , , , , , , | 27 komentarzy

Przełamywanie barier: zdjęcia i body art

Długo nic nie pisaliśmy – za co chciałam Was bardzo przeprosić i obiecać poprawę. Sporo w Naszym życiu się teraz dzieje. W życiu nie pomyślałabym, że rok 2014 będzie miał dla Nas, aż tyle niespodzianek i zaskoczy Nas tyloma rzeczami. Przygotowania do ślubu, zmiana pracy, czy intensywne pracowanie bez dnia wolnego, chwilami sprawia, że nie mamy czasu aby tu zaglądać. Ale wierzymy, że kolejne dni przyniosą Nam więcej spokoju i odciążą od ciągłej bieganiny.. ;)

W tym całym zamieszaniu, udało mi się uczestniczyć w czymś pięknym i jednocześnie dla mnie bardzo ważnym. Wzięłam udział w pewnej sesji zdjęciowej, a jej efektami chciałabym się z Wami podzielić. Dzięki wspaniałym i zdolnym kobietom, przełamałam pewne swoje bariery – a patrząc na efekt końcowy, w końcu myślę sobie – że jestem piękną kobietą! I wiecie co? jest to wspaniałe uczucie! :)))

Aparatem operowała rewelacyjna Anna Osiak, jej cały dorobek fotograficzny znajdziecie tutaj –
http://annaosiak.pl
. Swoją drogą, Ania będzie Naszym fotografem na Ślubie :)

Pędzlem operowała niezwykła Joanna Hajduk, a jej pracę ( w tym oczywiście body art) możecie znaleźć tutaj –
https://www.facebook.com/ladyart.makeup?ref=ts&fref=ts

A moją fryzurą zajęła się kochana Karolina Boyke. Jak tylko będzie miała swoją stronę w sieci, to na pewno się nią podzielę.

A oto efekty:

Jestem szczęśliwa! Za co bardzo dziękuję wszystkim osobom, które się do tego przyczyniły! :))

Zapraszam Was na Naszego fb:


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Asia.

Opublikowano W obiektywie, Życie | Otagowano , , , | 25 komentarzy

Umiejętne pomaganie

Nie dawaj pieniędzy na ulicy.. bo na niej zostanę – jest dosyć mocną akcją skierowaną ku społeczeństwu, ze strony Towarzystwa Pomocy Im. Świętego Brata Alberta. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Trójmieście przez krótką chwilę było dosyć sporo tych plakatów, zwłaszcza w miejscach publicznych czy w SKM.

Cała ta akcja dotyka problemu, jakim jest bezdomność. Tyczy się zarówno osób mieszkających na ulicy, ale także osób, które chcą im pomóc. Bo prawda jest, że tylko umiejętna pomoc, jest w stanie coś zdziałać. Ale wróćmy na chwilę, do osób bezdomnych. Nigdy nie interesowałam się jaka jest skala bezdomności w całej Polsce, natomiast wiem, że na terenie Gdańska (samego Gdańska, nie Trójmiasta!), jest ponad 700 osób pozbawionych dachu nad głową. Liczba ta rośnie w zatrważającym tempie, dlatego też trzeba działać i najlepiej jak będziemy działać wszyscy, a do tego świadomie! A czym jest świadoma pomoc osobom bezdomnym? Przede wszystkim NIE dawaniem pieniędzy. Pieniądze dane, uczą osoby bezdomne bezradności tego, że jakby nie było źle, ktoś pieniądze da. Mało tego, dawanie pieniędzy pokazuje osobom bezdomnym, że nie ma sensu przenieść się z ulicy np. na placówkę, skoro na tej ulicy sobie radzą – dzięki takiej formie pomocy. Zapewne ktoś pomyśli sobie: a co z jedzeniem? Jasne, w ten sposób można pomóc, ale z głową! I nie zawsze! Bo celem Towarzystwa i celem tej akcji, jest „zabranie” ludzi z ulicy, pokazanie im, że życie na ulicy jest jedynie wegetacją. Oczywiście nie jest to takie łatwe jak się piszę. Żeby zmniejszyć liczbę osób przebywających na ulicy, potrzebna jest prężna i systematyczna praca np. streetworkerów, pracowników socjalnych i przede wszystkim zwykłych ludzi! Dla podpowiedzi, zawsze warto zadzwonić na Straż Miejską, do Mopsu/Mopru, Towarzystwa Pomocy Im. Świętego Brata Alberta, czy innych Towarzystw/Stowarzyszeń/Fundacji, specjalizujących się w pomocy osobom bezdomnych.

Pomagajmy – ale z głową!

 

A gdybyście mieli ochotę odwiedzać Nas częściej, to zapraszamy na naszego fb:
https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

 

Asia.

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , , , , | 23 komentarzy

Sztuka, pasje, inspiracje.

Tempo ostatnich dni jest zawrotne, zniewalające i zdecydowanie za szybkie! O tym, że doba powinna być dłuższa, wiemy nie od dziś. Zastanawiam się tylko kiedy znajdę „złoty środek” na ten brak czasu.

Ale to że nie piszemy, nie oznacza, że nie tworzymy pewnych obrazów w naszych głowach. Akurat w mojej, piętrzy się bardzo dużo pomysłów i jeszcze więcej inspiracji do działania, napotykam na swojej drodze. Jedną z nich są ludzie, a drugą.. Dove – a dokładniej Ich „kobieca” akcja (film poniżej). Mam w planie z kilkoma „szalonymi” (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu) kobietami, zrobić coś podobnego w Trójmieście – o kobiecości, o miłości i szacunku do samej siebie. Ale dokładniej o tym i o samych efektach tej pracy, opowiem Wam później ;)

Póki co bombarduje Was kolejną dawką pozytywnego i malowniczego Gdańska. Street Art rośnie w siłę, a ja dzięki takiej twórczości, czuję się niczym poszukiwacz/odkrywca skarbów :))!

W Waszych miastach też jest tak kolorowo?

 

A na naszym fb jest Nas już ponad 150!! Za co z całego serca Wam dziękujemy :)) i gdyby Ktoś z Was chciałby Nas polubić, to zapraszamy i dziękujemy! :))


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Asia!

Opublikowano Kultura, W obiektywie | Otagowano , , , , , , , | 22 komentarzy