Niezdyscyplinowani młodzi czy nieodpowiedzialni starzy?

Na bieżąco śledzę artykuły Newsweek i po kolejnej publikacji z serii „Pokolenie Y”, „Młodzi rozwydrzeni” etc. postanowiłem, że napiszę i przedstawię punkt widzenia 25-letniego chłopaka, dziecka pokolenia wolnej Polski, kapitalizmu i szeroko rozumianych przemian społeczno-politycznych jakie nastąpiły po 89′.

Nie da się ukryć, że moje pokolenie 89′ a raczej pokolenie ’90 i wyżej, należy do pokolenia ludzi ceniących sobie wygodę i komfort. Jeżeli zostaliśmy w ten sposób wychowani, dlaczego nie mamy z tego korzystać? Rodzice, którzy pamiętają puste półki w sklepach i kolejki po papier toaletowy starali się i ciężko pracowali aby cokolwiek mieć i posiadać. Szanowano i ceniono pracę, ludzi, rzeczy materialne, które były na wagę złota.

Obecnie większość rodziców zapomniała przekazać te wartości swoim dzieciom, zapewniając im wszystkie dobra materialne od ręki. Markowe ubrania, telefon, ipod, wakacje za granicą są prezentami za dobre zachowanie i oceny w nauce! Nie ma poszanowania dla rzeczy, ponieważ nastolatek sam na to nie zarobił.

Konsekwencją tego obecnie jest wszechobecne lenistwo i roszczeniowe podejście do pracodawców i zakładów pracy. Prawda jest taka, że w ofertach pracy nie ma co przebierać. Niekiedy trzeba chwytać się czegokolwiek. Wkraczając na rynek pracy sam do końca nie wiedziałem co chcę robić i gdzie pracować. Życie zweryfikowało to w momencie kiedy źródełko u rodziców powoli zaczynało wysychać i kiedy sam nie chciałem być na ich utrzymaniu.

Moja kariera zawodowa zaczynała się od wstawania o 3 rano, w celu zbierania truskawek za 1-2 zł za kobiałkę. Komu obecnie chciałoby się wstać o 3 rano i zapieprzać na pole aby zarobić 20 zł?! Następnie wykładanie towaru w supermarketach za 7-8 zł na rękę. Widząc młodsze pokolenia 16-17 lat płakać się chciało jakie to ma lewe ręce. Wykładanie towaru na półkę faktycznie jest bardzo trudne? Proszę! po 3 godzinach pracy ogromne zmęczenie i narzekanie jak to wszystko go boli. Dzisiaj jest podobnie.

A potem praca w sklepie z ubraniami wydawała się czymś pozytywnym i przyjemnym. Poza narzekaniem innych pracowników wiek 20-24 (okres studiów), że mało płacą, że kierownik do d..py, że cyt. jednej z koleżanek „Nie po to studiuje na Uniwersytecie Gdańskim, aby być sprzedawcą w sklepie z ubraniami”.

Dwa sezony spędzone na budowie pozwoliły mi docenić wartość pieniądza. Tygodniowe wypłaty 300-400 zł uświadomiły mi co to jest prawdziwa praca. Współczuję jedynie żonom inżynierów, chyba że lubicie zaczynać dzień od piwka..

Dzieciaki nie rozumieją, że każda praca w ich życiu jest jedynie pewnym elementem ich ścieżki kariery. Odnośnie managerów. Sam nim również byłem, tyle że po roku czasu i pracy po 12 godzin dziennie w permanentny stresie zwolniono mnie na rzecz redukcji etatów. Zwolniłem tempo i teraz po 8 godzinach dziennie i wolnym weekendzie doceniam to gdzie pracuję i co robię.

Nie możemy generalizować całego pokolenia ’89, pokolenia wolnej Polski. W gronie moich najbliższych są ludzie z ambicjami, które zapierdzielają robiąc nadgodziny, podejmując inicjatywę w pracy, chcące zadowolić szefa. Te osoby wiedzą co to ciężka praca i podziwiam ich szczerze.

GenerationY1

Asia – ja sama zaczynałam dawno temu za 3,50 na godzinę i wiecie co? cieszyłam się z każdego zarobionego gorsza, z tego że mogę sama sobie coś kupić i nie muszę się nikogo o to prosić. Przeszłam przez pracę w Mc Syfie, która uświadomiła mi, że o ile stałą pensję trzeba cenić – to nigdy nie wrócę do tego miejsca! Ale wiedziałam zawsze jedno – studiuję, mam coś w głowie, wierzę w siebie, mam cel i.. mam w końcu pracę w swoim zawodzie! Mam pasję, pomagam ludziom, tak jak zawsze chciałam, mam ambicję i chęci do polepszania swego życia. Niestety smutne jest to, że często młodzi ludzie nie wiedzą co chcą robić, nie widzą sensu pracy. Chociaż znam ludzi (i sama byłam przez pewien czas w tej grupie), która zarabia najniższą krajową, bo na obecną chwilę – nie mają innego wyjścia – ale to jest już temat na inny post ;)

mleczko10

Zapraszamy na Naszego fb! :)

M.

Informacje o Aśka i Marcin

Młodzi, szczęśliwi, zakochani, kochający życie ludzie :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Coś mądrego, Życie i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Niezdyscyplinowani młodzi czy nieodpowiedzialni starzy?

  1. ~Magda C. pisze:

    Mądre jest to co napisałaś i bardzo trafne, ale nie do końca jest też tak, że można zawsze trafić na pracę w swoim zawodzie. Wiele trzeba przejść, czasami nawet nie uda się w życiu, aby robić to co się chce. Dzisiejsze czasy są równie trudne jeśli chodzi o pracę, zapewnienie sobie godnego życia, mieszkania itd. Owszem, jest mnóstwo wszystkiego w sklepie, ale jak przychodzi co do czego… wiadomo nie można generalizować i uogólniać ani wrzucać wszystkich do jednego wora. Jest wiele racji, że wielu rodziców daje wszystko swoim dzieciom zapominając o wartościach i jest też tak, że wielu rodziców nie może zapewnić dziecku bezpieczeństwa.

    • Przede wszystkim ważna jest chęć do samej pracy, nie poddawanie się i umiejętność cieszenia się z tego co mamy. A rodzicom proponuje tłumaczenie dzieciom jak ważna jest praca i poszanowanie pieniądza :)

  2. Myślę, że dużo zależy od człowieka, ale jeszcze więcej od wychowania rodziców. Do końca liceum moje kieszonkowe wynosiło 50 zł miesięcznie – a ja i tak sobie sama kupowałam ubrania. A tu się coś sprzedało, tu wymieniło, tu udzieliło korków i jakoś biznes się kręcił :)
    Niestety pieniądze same z nieba nie spadają, albo nie wyjmuje się ich ze „ściany” przy banku…

  3. ~Urszula pisze:

    Ależ dojrzały punkt widzenia, podziwiam i pozdrawiam serdecznie :)

  4. ~nemezis pisze:

    Dzięki za odwiedziny :)
    Serdeczności zostawiam.

  5. Podpisuję się pod tym postem choć jestem ze starszego pokolenia:) Pracowałam w różnych miejscach, często za zupełnie śmieszne stawki. Nauczyłam się co to jest uczciwa praca i że nic w życiu nie ma za darmo. Praca kształtuje charakter. Znam mnóstwo młodych ludzi, którzy ciężko pracują i za to ich podziwiam.

  6. Moim zdaniem to nieodpowiedzialni starzy „produkują” niezdyscyplinowanych młodych…ale nie tylko. Jest jeszcze system, środowisko w jakim się obracamy, „autorytety” w postaci celebrytów i wiele innych czynników wpływających na nas w mniejszym lub większym stopniu. Co do pracy…cóż, moja jest ok., pomimo, że bywało różnie.
    Pozdrawiam

  7. Zgadzam się z powyższym. Jedynie do czego mam małe „ale”, to to, że gdy ktoś jedt chory, może być zmęczony po 3 godzinach dzwigania. A niestety nasze pokolenie jest „schorowane”. Wiem, że to dziwnie brzmi, bo jesteśmy młodzi, ale obecnie ze 100 najbliższych znajomych, 5 jedt zdrowych. W pokoleniu ’85 było ich znacznie mniej- mam porównanie, mniejsza o to skad ;)

    • Nie no jasne – jak ktoś jest chory, źle się czuje, cokolwiek – ma prawo do tego, żeby być zmęczonym! Sami tego doświadczamy i jest to normalne :) i masz rację, że jest różnica w rocznikach ’80. Ale dobrze też, że są wyjątki od tej reguły:)

  8. ~mała-myśl pisze:

    Zgadzam się. Teraz takie czasy, że trzeba „łapać” co tylko się da, zaczynać od jakiejkolwiek pracy żeby tylko zdobyć doświadczenie, umiejętności, a z czasem dojdzie się do czegoś więcej, można piąć się wyżej. Jednak niektórzy chcieliby od razu zarabiać po 2-3 tysiące i najlepiej zarobić i się nie narobić ;]
    Świetny wpis ;)
    Pozdrawiam.

  9. ~Gaja pisze:

    Moje dzieciaki powoli wkraczają w dorosłe życie i mogłyby już co nieco dorobić do kieszonkowego, bardzo ich do tego nakłaniam, chciałabym, żeby w ten sposób może poznały wartość pieniądza. No i oczywiście, wszystko jest dla nich za trudne. Córka np. oświadczyła, że nie wyrobi książeczki sanepidowskiej, bo g…a do analizy nie będzie wiozła, bo to obrzydliwe, w każdym pomyśle czai się jakiś haczyk, który sprawia, że nie da rady znaleźć pracy ;-)

  10. ~Maks pisze:

    Temat – rzeka.
    Ja kiedyś przez rok pracowałem na stażu, na cały etat, za niecałe 700zł miesięcznie..
    Zgadzam się z Wami, myślę, że trzeba zacząć od drobnych prac na studiach czy nawet w szkole średniej.
    Śmiać mi się chce, gdy ktoś skończył 5- letnie studia (nie przepracował ani tygodnia) i domaga się 3000zł na początku swojej kariery zawodowej..
    Pozdrawiam:)

  11. święte słowa! pamiętam, jak sama podjęłam swoją pierwszą, wakacyjną pracę dawno temu, a wypłatę wydawałam z ogromną rozwagą. wiedziałam, jak ciężko na nią pracowałam i że nie warto przepuścić jej na głupoty. teraz niestety podejście jest inne, rzadko kiedy widzi się dzieciaka w niemarkowych butach, czy bez telefonu komórkowego, a kiedy ja byłam w ich wieku, nawet o tym nie myślałam…

  12. ~lennyk pisze:

    Ogólnie to się zgadzam,że trzeba łapać co się da i doceniać swoją pracę. Jednak z drugiej strony rozumiem kogoś kto się narobi, a niewiele dostanie. Jedna osoba z mojej rodziny miała taką sytuację. Mój brat w zeszłym roku w wakacje poszedł do pracy. Miał kilka dni wolnych, pojechał na Woodstock. Potrafili zniszczyć mu wyjazd, dzwoniąc do niego i żądając, aby im coś wysłał. Po miesiącu dostał bardzo niewielką zapłatę. Więc w tym wypadku uważam,że zasada „powinno się doceniać swoją pracę” się nie sprawdza.
    Ale pomijając ten wyjątek, w którym pracownik się narobi, myśląc,że więcej dostanie, to popieram post.

  13. ~natalialook pisze:

    szkoda gadać, jeśli chodzi o pracę w Polsce, kiedy tam mieszkałam zarabiałam tak marne groszę, że oplaciłam tylko studia i do widzenia, a gdzie reszta? A najlepsze są te oferty, gdzie przyjmą młodego pracownika po studiach z wieloletnim stażem hahaha ciekawe jakim stażem??? pozdro :)

  14. Zdecydowanie macie rację. Trzeba zacząć a tak to już jest z pierwszą pracą, że nie jest za dobrze płatna i przeważnie fizyczna. Trzeba to zaakceptować, bo inaczej się nigdy nic nie osiągnie.

  15. ~Pepe pisze:

    Racja racja racja :)
    Świetny post, jak zawsze ♥
    Takie czasy, takie pokolenia, różni ludzie, różne podejścia.
    Ale choć jestem ciut starsza, też zbierałam jako 14-latka na kolanach truskawki i kupiłam za zarobione pieniądze tylko słaby plecak i bluzę z kapturem to dumy pełen pysk a tym samym ogromna nauka pokory i szacunku dla pracy.
    Mnie wychowywali Dziadkowie i na szczęscie nauczyli wielu ważnych rzeczy czego ani pieniądzom ani pokoleniom ani czasom ani ludziom nie udało się zepsuć i dzięki temu cieszę się z tego co mam :)
    xoxo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>