tylko mnie.. słuchaj.

Ostatnio w moje ręce wpadło bardzo stare wydanie Charakterów. Zaciekawiły mnie one z kilku względów – zupełnie inną szatą graficzną, okładką, ale przede wszystkim jednym z tytułowych napisów, który mniej więcej brzmiał tak:

słuchaj mnie, bo jest mi ciężko.

Przeczytałam artykuł, wywiad, zaczęłam szukać więcej informacji w internecie i w książkach psychologicznych, które mam w domu. Wniosek moich poszukiwań był jeden – słuchając osoby, która na dany moment przechodzi przez swoje tragedie, która przeżywa tak zwanego „doła”, zmniejszamy szanse na wystąpienie depresji u danej osoby. Zdziwiło Was to? mnie nie do końca, zawsze wiedziałam, że umiejętne słuchanie innych ludzi, pozwolenie im wypłakać się, danie im przestrzeni na „wyrzucenie” z siebie swoich emocji, jest zbawienne. Przykładam w życiu (mam taką nadzieję), dużą wagę do tego co mówią do mnie moi najbliżsi i staram się im pomóc chociażby rozmową (nawet krótką!). Z resztą na tym polega też moja praca – na słuchaniu i podtrzymywaniu innych na duchu. I nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem „nie płacz, musisz być silna/silny”, zdarza mi się często użyć słów

„wypłacz się, wyrzuć z siebie cały gniew, frustrację, będzie Ci lepiej”.

Czy jest lepiej? to zależy już od drugiej osoby, ale nie jednokrotnie byłam świadkiem „podnoszenia” się ludzi, po takiej właśnie rozmowie. Ja sama, nie raz w życiu jej potrzebowałam i okazywała się być zbawienną.. Pisałam, że nie zdziwił mnie fakt, jak umiejętne słuchanie jest ważne. Zdziwiło mnie co innego – co 10 Polak choruję na ZDIAGNOZOWANĄ depresję, na całym świecie jest tych ludzi ponad 120 milionów, w Polsce w ciągu roku życie próbuje odebrać sobie około 6 tysiąca ludzi, w Europie około 200 tysięcy.. Dla mnie te liczby są zatrważające i nie mieszczą mi się w głowie. Myślę nawet, że żadne słowa nie są w stanie tego skomentować. Dlatego zachęcam Was do jednego – słuchajcie swoich bliskich, dawajcie sobie czas i przestrzeń na to, żeby się wypłakać i wykrzyczeć, a gdy jest taka potrzeba skontaktujcie się z psychologiem. Gdy nie wiecie gdzie się udać, polecam Centrum Interwencji Kryzysowej, która działa w każdym mieście w Polsce, polecam Wam psychologów, którzy działają na NFZ w każdym mieście i do których czasami NIE trzeba czekać. Dbajcie o swoje zdrowie i swoich najbliższych nie tylko to fizyczne, ale także psychiczne..

423dca3bd51fed226718216b5753c4f9

MarcinObserwując otoczenie i media mieliście pewnie okazję usłyszeć o Justynie Kowalczyk i jej problemach z depresją. Warto przeczytać artykuł z Polityki pt „Depresja, choroba wstydliwa”. Temat mi bliski i na własnym przykładzie wiem, że rozmowa i wizyty u psychologa mogą pomóc.

 

Trzymajcie się,

Asia!

Informacje o Aśka i Marcin

Młodzi, szczęśliwi, zakochani, kochający życie ludzie :)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Coś mądrego, Życie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „tylko mnie.. słuchaj.

  1. ~nikollet85 pisze:

    tez jestem obeznana z tematem – sama przechodziłam :)

    • ~Spokojni Impetycy pisze:

      Jesteś bardzo dzielną i silną osobą skoro potrafisz o tym pisać i mówić! Dziękujemy za Twój komentarz :)))

  2. bardzo wartościowy tekst i jak bardzo prawdziwy. niedawno przeczytałam gdzieś, że powinno się słuchać innych osób, bo skoro o czymś nam mówią, to może właśnie potrzebują się wygadać i warto wtedy przez chwilę nie myśleć o sobie, a o kimś, kto być może postanowił się otworzyć i wyrzucić swoje emocje. od tamtej pory staram się tak właśnie robić i pamiętać o tej zasadzie. depresja to straszna choroba i z pewnością częściowo zależy od nas, ludzi, kiedy tłamsimy w sobie uczucia, ale byłaby łatwiejsza, gdyby wśród nas było więcej osób, które chcą słuchać.

    • ~Spokojni Impetycy pisze:

      Dokładnie tak.. Gdyby było więcej osób, które chcą słuchać byłoby zdecydowanie lepiej. Dlatego warto np. docenić moc Internetu i mówić o tym jak ważna jest pomoc tym osobom! :)

  3. ~Magda C. pisze:

    Kiedyś jak byłam dzieckiem trafiłam do psychologa. Po złych doświadczeniach, na dzień dobry rozpłakałam się. Była to kobieta, z którą mam kontakt do dzisiaj i jestem jej bardzo wdzięczna, bo bardzo mi pomogła, zostawiając mi ostateczny wybór. Sugerowała, oceniała z boku moje problemy. Tłumaczyła, że życie nigdy nie jest różowe, ale jestem silna i dam radę. Depresja to bardzo ciężka choroba… według mnie rak duszy. Nie można jej wyleczyć do końca, ale da się z nią żyć nawet bezboleśnie. Jednak zawsze istnieje ryzyko, że może wrócić… Podziwiam Justynę, że potrafiła o tym opowiedzieć. Może w końcu w Polsce depresja przestanie być tematem tabu, a i ludzie przekonają się, że wizyta u psychologa to nie żaden wstyd.

    • Doświadczenie spotkań z psychologiem jest bardzo cenne i bardzo pomaga! Z własnego doświadczenie wiemy to tak,jak i Ty! Dziękować tylko, że udało się trafić na kompetentnych ludzi.. ! Co do samego tematu – My też mamy ogromną nadzieję, że przestanie być Ona tematem tabu w Polsce!

  4. Co 10 Polak ma depresję? O matko, nie miałam pojęcia!

  5. Podobno ludzi dzieli się na „słuchaczy ” i „mówców”. Podobno niektórzy nie potrafią słuchać, po prostu męczy ich to, wolą sami mówić. Ja jestem „zdiagnozowanym :) „słuchaczem”. Nie jestem psychologiem, chociaz interesuje mnie ta dziedzina… w mojej pracy spotykam duża ilość ludzi, zwłaszcza kobiet. Lubię je słuchać, a one lubią opowiadać, naprawdę czasami bardzo prywatne rzeczy. Czasami czuję się jak spowiednik :) Jednak nie męczy mnie to…i moge wyciagac wnioski dla siebie
    Pozdrawiam

  6. ~Ina pisze:

    Znam kobietę od lat walczącą z depresją, trudny temat a choroba ma coraz bardziej globalny już zasięg.
    Dziękuję, jak na razie wciąż szuka.

  7. ~Ola pisze:

    Bardzo przydatnym, dobry post. O takich rzeczach trzeba mówić… Ja mam to szczęscie, że moj narzeczony jest moim najlepszym przyjacielem, wspiera mnie wysluchuje.. moge mu powiedzieć o wszystkim… To Wazne..

  8. ~mała-myśl pisze:

    Świetny wpis.. uśmiechnęłam się sama do siebie, bo przypomniało mi się kilka stwierdzeń wypowiedzianych przez „pocieszone duszyczki”, które niezależnie od siebie mówiły, że jestem dobrym słuchaczem, że potrafię słuchać, wesprzeć dobrym słowem, to rzeczywiście nic nie kosztuje, a może być dla kogoś zbawienne.
    Pozdrawiam :)

  9. ~Maks pisze:

    Kiedyś przez kilka lat chodziłem do psychologa. Bardzo dużo mi to pomogło, na pewno w jakimś sensie uchroniło też przed różnymi chorobami, nałogami itd.
    To jest przerażające, że tyle osób popełnia samobójstwa. A ile tysięcy jest prób samobójczych, o których nie wiemy. Ile tysięcy osób nie przyznaje się do żadnych chorób..
    Pozdrawiam:)

  10. Zgadzam się z tym że czasem po prostu trzeba się wypłakać ;)

  11. ~Aquarius pisze:

    Tekst jak najbardziej na miejscu. Jakieś dobre pięć lat temu kiedy trafiłem na terapię dla uzależnionych po raz pierwszy w życiu spotkałem się ze szczerością, z możliwością wypowiedzenia się i wysłuchania a przy tym nie z krytykowania. Było to dla mnie tak oszałamiające i jednocześnie przyjemne doświadczenie że od razu połknąłem bakcyla ;)
    Od dziecka słyszałem tylko, „przestań płakać, nie wypada, nie złość się, nie możesz tak się zachować, weź się w garść” i setki innych tłumiących wyrażeń. Wiecie co się dzieje z balonem który w kółko napełnia się powietrzem? BUUUMMMM!!! Wiecie od kogo powinniśmy jako dorośli się uczyć? Od dzieci, one się nie wstydzą bo nie są jeszcze uwarunkowane tym co powinni a czego nie. Nie strzelą sobie w kolano bo tak wypada. Moim zdaniem, każdy, ale absolutnie każdy powinien mieć swoją grupę wsparcia. Niech to będzie na początek nawet kartka i długopis. Nie wstydźmy się emocji i uczuć, to że komuś się pożalę lub pochwalę, że kogoś poklepię po ramieniu nie świadczy o tym że zwariowałem. Pozdrawiam, Aquarius.

    • ~Aśka i Marcin pisze:

      Kiedyś zrobiłem takie BUUUUMMM! Moje życie zostało przewartościowane i mój układ odpornościowy powiedział stanowcze dość. Pomimo tego, że były osoby życzliwe w moim otoczeniu, pomogła dopiero osoba trzecia w postaci psychologa. Cały czas mam problem z mówieniem co mnie boli i dręczy, ale na pewno jest lepiej niż kilka lat temu.

  12. A ja jak na złość wolę wszystko w sobie dusić – chociaż podejrzewam, że na dobre mi to nie wychodzi

  13. ~lennyk pisze:

    Mnie też przerażają te liczby. Teoretycznie wiedziałam,że jest trochę ludzi chcących odebrać sobie życie, ale nie miałam pojęcia i nawet bym nie przypuszczała,że tak dużo.
    Zawsze wyżalanie się komuś mi pomagało. Dla mnie zawsze było to bardzo pomocne. Patrząc od strony drugiej osoby to bycie słuchaczem też jest bardzo dobre.

  14. ~Gaja pisze:

    Prawda! Też załapałam się na depresję po przeprowadzce daleko od przyjaciół, nie miałam komu się wygadać (a było z czego) i skończyło się jak się skończyło. W sumie dobrze, bo za sobą mam kolejne, choć niechciane doświadczenie :-)

  15. ~Ania P pisze:

    Fakt, statystki są przerażające, ale wcale się nie dziwię, bo też jestem osobą, która wszystko dusi w sobie, choć wiem, że nie jest to najlepsze wyjście…

  16. ~Asia pisze:

    Trzymanie w sobie emocji, żalu i tego wszystkiego, co w nas siedzi i nas głębi na pewno nie jest dobre. Sama wiem po sobie, że jak tylko coś zaczyna mnie gnębić, to wygaduję się bliskim osobom. Jak już wszystko ze mnie zejdzie, to na drugi dzień dany problem wydaje mi się być zupełnie inny i patrzę na niego z innej perspektywy. Gorzej mają ludzie, którzy nie potrafią być tacy wylewni i wolą trzymać wszystko w sobie i żyją mottem ,,to moje życie i samemu trzeba sobie radzić”.
    Co do samej osoby, która się żali to na pewno jej to pomaga, ale ta druga osoba, która z każdej strony zasypywana problemami różnych osób nie wiem czy jest w najlepszej pozycji. Później może o tym myśleć i sama zacząć żyć problemami innych. Choć to akurat też zależy od psychiki i odporności na takie coś…

  17. Zdecydowanie to prawda. Nie można samemu dusić tego co nam leży na sercu. Zdecydowanie trzeba to wypłakać i wygadać. A depresja nie wiem dlaczego, ale staje się coraz popularniejsza. Znam wiele osób, które się z nią zmagają. Czasami sama mam takie dni/ tygodnie kiedy czuję niesamowitego doła i brak chęci/ sensu na robienie czegokolwiek.

  18. Ilona pisze:

    Zawsze wiedziałam, że rozmowa jest lekarstwem na wszystko. Na wszystko.

    Przeraża mnie jednak fakt, że teraz trzeba uczyć ludzi, jak się rozmawia. Taka cenna i taka zapomniana umiejętność… Widzę to często. Czuję to często.

  19. ~Pepe pisze:

    Warto rozmawiać :)
    Od zawsze radość dzielona we dwoje staje się radością podwójną, a smutek dzielony we dwoje staje się połową smutku.
    Jeśli dzięki wysłuchaniu umniejszę czyjeś popadanie w depresje, jestem jak najbardziej za.
    Bardzo mądry tekst.
    xoxo

  20. ~natalialook pisze:

    ja uważam że Justyna zrobiła bardzo dobrze mówiąc o swoim problemie :)

  21. ~uglywriter pisze:

    Podobno jakiś zagraniczny psycholog wyliczył , że w Polsce jest milion smutnych dzieci.Jak on to wyliczył? Nie wiem.Ale jeśli w istocie tak jest to mamy problem…

  22. a co tutaj tak cicho?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>