Słonecznie, za 7,35!

Jest pięknie! Piękna, wiosenna pogoda sprawiła, że nie mogliśmy dzisiaj usiedzieć w domu, tym bardziej, że nasz termometr pokazał 9 stopni! Okulary okazały się dzisiaj niezbędną częścią naszej garderoby :))

Łabędzie zamieniły się w krwiożercze bestie, które biegły za nami w celu dostania kolejnego kawałka bułki! A było ich tak dużo, że widok był naprawdę uroczy! :)

A chcąc napełnić nasze brzuszki, kompletnie przez przypadek znaleźliśmy się w.. najstarszym mlecznym Słonecznym barze w Gdyni (swoją drogą działa on od 1959 roku)!:D Nie dość, że wydaliśmy za nasz „lunch” 7,35 zł, jedzenie było pezesmacze, to jeszcze w Marcinie ożyły jego wszystkie przedszkolne wspomnienia, pod tytułem – owocowa zupa :)) Warto dodać, że Słoneczny to nie bar, który jest pokazany w filmach Barei – czyli miska przykręcona śrubą do stołu, a łyżka na łańcuchu. Co to, to nie! Słoneczny, mleczny bar to pełna klasa, czystość, smak, no i przede wszystkim gdyńska legenda!

No i warto dodać, że średnia wieku, to nie 70 lat, wręcz przeciwnie! W kolejce po wybór jedzenia stały całe rodziny, starsi ludzie, ale przede wszystkim młode młody i studenci:D

A dla porównania przypomnienie legendarnego baru z filmu „Miś”

 

Żyć nie umierać! :)

Zapraszamy Was na Naszego fb – będzie Nam bardzo miło! :)


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Asia.

Opublikowano W obiektywie, Życie | Otagowano , , , , | 26 komentarzy

Kochanych Rodziców mam

Asia – Może ja tylko zacznę ;) To co Marcin napisał jest Naszą wspólną obserwacją tego co dzieję się wokół Nas. Dotyczy Naszych przyjaciół, znajomych, a może i Nas samych? Ja na szczęście dostaje kilogramy zdrowego wsparcia od moich rodziców, ale wiem że nie u wszystkich i nie zawsze tak bywa..

Marcin – Na niejednym weselu można było usłyszeć ten szlagier, który chyba najtrafniej oddaje podziękowania dzieci względem rodziców. Za co? Najogólniej rzecz ujmując za życie i całokształt. No ok, całokształt ale w zasadzie czego? W moim mniemaniu rodzic to najtrudniejszy zawód świata. Rola życia, w której albo będziemy świetnym aktorem albo gwiazdą jednego sezonu. Zawód, który łączy w sobie funkcje nauczyciela, lekarza, psychologa etc. Dla dziecka jesteśmy pierwszymi, którzy dają mu ciepło naszych serc. Pierwszymi, których nasze dziecko obserwuje i zaczyna naśladować. Oferujemy mu to co sami mamy najlepszego do zaoferowania. Wspieramy, doradzamy, pocieszamy je kiedy jest źle i cieszymy się razem z nim kiedy odnosi pierwsze sukcesy i jest szczęśliwe ze swoich osiągnięć. Na mapie życia rodzice niejednokrotnie stanowią jeden z elementów układanki naszych niepowodzeń i sukcesów. Dlaczego? Jeżeli pierwszym wychowawczym środowiskiem, w którym się uczymy wszelkich społecznych zachowań jest rodzina to stanowi ona pierwsze źródło naszej samooceny, wiary w samego siebie i własne możliwości. Nie wiem czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście ale pomyślcie ile razy w ciągu Waszego życia rodzice byli z Was dumni i Wam o tym powiedzieli. Jak wsparcie i okazywana miłość wpłynęła na Wasz emocjonalny rozwój, na podejmowanie decyzji i dorosłe życie. Kończymy studia, staramy się znaleźć dobrze płatną pracę i partnera, ale czy jesteśmy szczęśliwi z tego co osiągnęliśmy, jeżeli za plecami słyszymy ciągłe niezadowolenie rodziców. Dlaczego takie studia, dlaczego tylko jeden kierunek? Może poszukaj innej pracy gdzie lepiej zarobisz? Ten Twój partner to jakiś dziwny, na pewno znajdziesz sobie kogoś innego lub czas najwyższy kogoś sobie znaleźć! Tak kochani rodzice jestem szczęśliwy i cieszę się, że wy też się cieszycie..

Zapraszamy Was na Naszego fb!


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

M.

Opublikowano Coś mądrego, Życie | Otagowano , , | 20 komentarzy

Patrząc w przyszłość

Życie potrafi zaskakiwać, o tak! To co dla nas wydawało się kilka miesięcy temu nierealne, dziś jest na wyciągnięcie ręki. W to co nie wierzyliśmy, lub czego się baliśmy, za kilka chwil się wydarzy. O czym mowa? W skrócie o tym, co wydarzy się w Naszym życiu za jakieś pół roku. Jeszcze kilka tygodni temu było to na tyle abstrakcyjne, że nie było sensu o tym w ogóle myśleć, a dziś? Planujemy TEN dzień! Jaki? A taki – bierzemy za pół roku ślub :)

                                                                Słodko:D

Stało się! Postanowione! Wielkie szczęście opanowało Nas, wraz z szałem przygotowań. A co za tym idzie – wiele pytań i wątpliwości, bo najzwyczajniej w świecie nigdy nie braliśmy ślubu i nie wiemy jak za niektóre sprawy się zabrać. Więc pewnie co jakiś czas będziemy Was prosić o pomoc i pytać o Wasze zdanie np. odnośnie podziękować, zaproszeń, fryzury, makijażu itp. :) Mam nadzieję, że posłużycie Nam swoją radą! A póki co idę oglądać suknie ślubne:D

MarcinA w gruncie rzeczy zostałem usidlony. Kaganiec na szyje i GPS na palcu. Odliczam dni do całkowitego ubezwłasnowolnienia i zaczyna mi się to podobać. Nie jestem masochistą i przynajmniej tego jestem w życiu pewny na 100%! ;)

Korzystając z okazji, przypominamy Wam o trwającym konkursie:
http://spokojniimpetycy.blog.pl/2014/01/28/o-muzyce-slow-kilka-plus-konkurs/

A po drugie, nadal prosimy o głosy w trwającym blogowym konkursie:
http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/spokojniimpetycy,5gl,blog.html
SMS kosztuję 1,23 zł – a możecie pomóc i Nam i dzieciakom z Łódzkiej Fundacji. SMS na numer 7122 o treści F00083 :) I dziękujemy wszystkim, za każdy oddany głos! :))

Asia.

Opublikowano Życie | Otagowano , , , , | 44 komentarzy

O muzyce słów kilka, plus KONKURS

Muzyka – dla jednych jest czymś kompletnie niezauważalnym i niesłyszalnym. Ludzie słuchają radia, ale sami do końca nie wiedzą co leci, jakie są słowa w piosence, niby jest jakiś rytm, ale generalnie nie wiadomo jaki. Dla innej grupy ludzi, muzyka jest czymś co scala ich z innymi ludźmi. Słuchają danego zespołu – dzięki czemu wchodzą do grupy i mają znajomych. A czy lubią dany rodzaj dźwięków? Należałoby ich zapytać…

Jest grupa (mam nadzieję, że w zdecydowanej większości!), dla których muzyka jest nie tylko odskocznią od problemów, ale jest natchnieniem do życia, szczęściem i wyrażaniem samego siebie. I My z Marcinem należymy do tej trzeciej kategorii. Muzyka daje nam ogrom szczęścia! Nowe płyty, koncerty, wokaliści, zespoły, teksty – emocje! Dzień bez muzyki, zliczamy do dni straconych. Napędzamy się nawzajem, tym kogo lub co, udało Nam się odkryć. Zarażamy siebie miłością do przeróżnych gatunków muzycznych (tym bardziej, że oboje, słuchamy kompletnie czegoś innego). Generalnie uważamy, że muzyka łączy! Daje radość i szczęście :) Niejednokrotnie w przypływie emocji i szczęścia, zdarza się Nam tańczyć na kuchennym parkiecie :)

Pomyśleliśmy, że i Was zarazimy muzyką! Ale nie popową i znaną.. Chcemy się podzielić z Wami dwoma płytami (oczywiście nowymi), dwóch niszowych artystów – nie do końca jeszcze uznanych w szerszych kręgach. Mamy do rozdania:

1. Grafftman -  niedoceniony przed szerszą publiczność, za to doceniany przez chociażby Przekrój, czy Machinę. Facet łączący style, wznoszący się ponad schematami. Wydał dwie płyty. My mamy dla Was The Greatest Queen.


2. Iza Lach – młoda piosenkarka, która swoich sił próbuje od najmłodszych lat. Na swoim koncie ma m.in. zgarnięcie nagrody za najlepszy remix piosenki Snoop Dogga. Siostra gitarzystki z Formacji Nieżywych Schabuff.


Zasady są bardzo proste:

1. Polubić nas na fb –
https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl

2. Udostępnić zdjęcie konkursowe na swoim fanpage-
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=463973217062993&set=pcb.463982123728769&type=1&theater

3. Pod postem konkursowym na naszym blogu napisać, którą płytę wolicie i czym dla Was jest muzyka :)

4. Podpiszcie się w komentarzu imieniem i podajcie Nam swojego mejla :)

Konkurs trwa do 16 lutego włącznie, zwycięzców wybieramy My, czyli Asia i Marcin :))!

Powodzenia! :)))

Opublikowano Coś mądrego, Kultura | Otagowano , , , , | 16 komentarzy

Filmy, premiery, koncerty!

Wielu z Nas zamykało rok 2013 zestawieniem tego co się wydarzyło – co udało się Nam osiągnąć, a czego JESZCZE nie. Jeszcze więcej z Nas (w tym i My), pisało o postanowieniach noworocznych i planach na bieżący rok. I od razu Was uspokoję – ten post o tym nie będzie! Chociaż temat podobny.

Bo jak milczeć, gdy kolejne festiwale ogłaszają swoich headlinerów?! Jak nie komentować zapowiedzi filmowych, bądź przejść obojętnie obok książkowych premier? Tak się przecież nie da!

Zatem przygotowaliśmy dla Was małe zestawienie tego, na co warto wybrać się w tym roku, co będzie warto przeczytać, posłuchać i obejrzeć. Oczywiście Nasza opinia jest kompletnie subiektywna i zależna od naszych gustów kulturowych, dlatego z ogromną przyjemnością będę czytać, to na co Wy czekacie, bądź na koncert, na którym musicie być!

Zaczynamy: KONCERTY:

1. Najbliższy Nam, bo w Gdyni – Opener! Trwa w tym roku od 2 do 5 lipca, a poskakać będziemy mogli (przede wszystkim!) przy.. Pearl Jam!:D ja się jaram! posłuchamy też The Black Keys, MGMT i Phoenix :)!

2. Bijący wszystko na łeb i szyję Orange Warsaw Festival! Trwać będzie w tym roku od 13 do 15 VI, ja czekam z niecierpliwością na Florence i Kingsów, chociaż z przyjemnością wyskaczę się przy dźwiękach Davida Guetty :)

3. I ponownie zasugeruję się tym gdzie mieszkam, bowiem w Gdyni 1 III odbędzie Rocket Gdynia, na którym na pewno się spotkamy – o ile ktoś z Was też się wybierze? :) dla tych, którzy nie mieszkają w Trójmieście, ta sama impreza ma miejsce w Poznaniu i w Warszawie!

4. Do Polski zawita Justin Timberale, zagra 19 VIII, tak dla odmiany.. w Gdańsku :) J.T. to kompletnie nie moja muzyka, a mimo wszystko z ciekawości posłuchałabym sobie tego Pana na żywo ;)

5. Rewelacyjny facet przyjeżdża do Polski 3 III – Tom Odell! Znacie? Zagra w warszawskim klubie Palladium – niestety biletów już nie ma :(


FILMY:

1. 24 I – Sierpień w Hrabstwie Osage. Kolejny film ze świetną aktorką Meryl Streep, na który na pewno się wybierzemy! :)

2. 31 I – Złodziejka książek. Historia usytuowana w scenerii wojennej. Wydaje się Nam, że film jest również warty obejrzenia, ze względu na samą historię.

3. 14 III – Witaj w klubie. Do tego filmu słynny aktor M. McConaughen musiał schudnąć dosyć sporo kilogramów. Prawdziwa historia opowiadająca o mężczyźnie chorym na AIDS.

4. W marcu, w kinach zobaczymy jeszcze: Noe i 300 w wersji 3D

KSIĄŻKI:

1. Ja przede wszystkim czekam na kolejną książkę E.E. Schmitt’a : Tajemnice Pani Ming. Premiera już niedługo – 19 II,

2. Kolejną książką, którą zapewne kupię, jest Ogród Gosi, Katarzyny Michalak. Książka ma ukazać się wraz z wiosną :)

3. Na koniec stycznia do księgarni trafi książka żony Ernesta Hemingwaya – „Podróże z Nim i samotnie”. Tym razem Jej miejsce to – Chiny..

4. a 26 II premiera książki dla osób, które nie wyobrażają sobie życia bez telefonów, telewizorów i komputerów – „E-migracja. Pół roku bez internetu, telefonu i telewizora” Maushart Susan.

Swoją drogą, właśnie kończę czytać Inferno i muszę przyznać, że ta książka jest po prostu.. niesamowita! Polecam!

PŁYTY:

Mam nadzieję, że nie zawiodę nikogo, ale jeżeli chodzi o premierę muzyczną, ja czekam na jedną. Najpierw napiszę czemu – jestem związana z tym zespołem od kilkunastu lat – czyli od kiedy chłopaki grają. Byłam na ich koncertach, kiedy kompletnie nie byli znani i grali na tak zwanych „dniach osiedla”, a dzisiaj po tylu latach dobijają do złotych płyt. A mam na myśli Trzeci Wymiar – wałbrzyską kapelę hip-hopową. 25 I jest premiera ich nowej płyty, a raczej reedycji słynnego krążka Inni niż Wszyscy.

I co Wy na to? :) Może być taki 2014 rok? W ogóle – to na co Wy czekacie? A może zobaczymy się na jakimś koncercie?


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

O konkursie nie zapomnieliśmy – spokojnie. Ale najpierw chcielibyśmy, żeby było Nas 150 na fb :)!

Asia!

Opublikowano Kultura | Otagowano , , , , , , , , , | 28 komentarzy

Kompleksy leczę miłością


„Nie założę tej bluzki – źle w niej wyglądam, widać moje (wymyślone) krągłości” , „nie wypowiem się na głos, nie zabiorę głosu – bo przecież się jąkam, wyśmieją mnie”, „nie złożę tam CV (mimo że marzę o tej pracy) – przecież się nie nadaję”. I tak dalej i tak dalej..

Zapytacie się może czy są to wymyślone zdania, a ja Wam wtedy powiem – oczywiście, że nie! Były dni, kiedy z takimi przekonaniami na swój temat mierzyłam się nieustannie. Codziennie sprawdzałam się, a co gorsze – moich bliskich – ile jestem dla siebie i dla nich warta. A czym częściej słyszałam dobre słowa, tym mocniej uważałam, że przecież nie może być to prawdą. Niemożliwe? Może i tak, ale jestem pewna, że nie jedna z Was i to nie raz, miała podobne przekonania na swój temat: nie uda mi się, nie dam rady. I paradoksalnie, by udowodnić sobie nie wiadomo co, sięgałam po niemożliwe. Tworzyło się błędne koło, a ja codziennie zastanawiałam się, za co moi bliscy mnie kochają.

Pewnego dnia mnie olśniło – nie miałam niestety proroczego snu. Olśniło mnie pod tym względem, że może warto byłoby poszukać gdzieś odpowiedzi? Zastanowić się o co chodzi? Dlaczego sama siebie tak męczę i dołuje? No i chyba się doszukałam – dwóch rzeczy. Pierwsze z nich to moje lęki! Oto jeden z winowajców: nieustanny, paraliżujący lęk przed przegraną, niepowodzeniem i rozczarowaniem i myśl, że jak mi się nie uda, to stanę się beznadziejna w oczach innych, ale także w swoich. Z lękiem oczywiście wiążą się kompleksy, skrywane tak głęboko, że nie przypuszczałam, że aż taki wpływ mają na moją osobę i to jaka jestem! I znalazłam środek na nie – jak nie potrafisz wygrać z wrogiem, to zaakceptuj go takim jakim jest. Mój kompleks – wada wymowy. Jak zaczęłam z nim żyć? Zdałam sobie sprawę, że nie mam wpływu na to jak będę mówić, za to mam wpływ na to co będę mówić! Przestałam się przejmować tym jak mówię i doszło do mnie, że w zasadzie nikt nie przykładał do tego większej uwagi, a ja zaczęłam jedynie dbać o to, by to co mówię, było zgodne ze mną i stanowiło pewną spójność. Pokochałam siebie, pokochałam moje słabości, otworzyłam oczy i zrozumiałam, że nie powinnam się przejmować tym na co w zasadzie nie mam wpływu, za to powinnam walczyć o to, co mogę osiągnąć i na co mam wpływ.

Nie wiem czy nie pogubiłam się za bardzo w moich myślach, mam nadzieję, że chociaż część z Was mnie zrozumiała.. ;)

Marcin – Akceptując nasze słabości, zaczynamy akceptować samego siebie, czujemy się o niebo lepiej! Kochaj bliźniego jak siebie samego, albo.. kochaj siebie samego jak bliźniego Twego!

no i oczywiście zapraszamy Was na naszego fb:
https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl

 

No to by było na tyle. Następnym razem możecie spodziewać się małego zestawienia koncertów/premier książkowych i płytowych w tym roku, na które według Nas warto czekać ;) no i.. małego konkursu :)!

Asia.

Opublikowano Coś mądrego, Kultura | Otagowano , , , | 30 komentarzy

Gdańsk okiem Streetworkera

Nie czas i miejsce by mówić tu o mojej pracy, chociaż z pewnością nie raz jeszcze będzie powód ku temu. W każdym razie mam to szczęście, że pracuję na świeżym powietrzu, zwiedzam a zarazem odkrywam Gdańsk. I właśnie teraz chcę Wam pokazać moje kolejne małe odkrycia, czyli po raz kolejny będę się tu zachwycać sztuką uliczną. Mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniona i takich ludzi jak ja, jest tu więcej?

 

Swoją drogą mam do Was prośbę – jak byście się w Waszych miastach natknęli na tego typu sztukę uliczną, a na dodatek zrobilibyście zdjęcie, to  bardzo Wasz proszę o podzielenie się tym ze mną. Mój mejl: ja.michalska@wp.pl

Marcin: Ostatnio miałem okazję zobaczyć bardzo ciekawy „projekt artystyczny”. Artystyczny ze względu na samego autora. Ciekawy ze względu na miejsce. Mogłoby się wydawać, ze szeroko pojęta sztuka – art!  Stała się ogólnodostępna i jest między nami. Spotykamy ją często nawet w najmniej oczekiwanych miejscach.

Miejsce -> Sopot -> Pub -> WC! Człowiek wchodzi tam, by załatwić swoje sprawy, a tam BAMM!!

Oczywiście potraktujmy to z przymrużeniem oka, ale czy wprowadzenie takiej inicjatywy nie było czymś ciekawym i interesującym? Podobno „przeciętny mieszkaniec wysp spędza w toalecie średnio, aż 3 miesiące w ciągu swego życia! Co więcej – ponad półtora roku spędza w łazience, w tym 6 miesięcy pod prysznicem lub w wannie, 62 dni susząc się”. Niewiarygodne! Dlaczego by nie połączyć przyjemnego z pożytecznym?!


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl
zapraszamy! :))

Asia.

 

Opublikowano Kultura, W obiektywie | Otagowano , , , , , | 28 komentarzy

Kobiety pistolety!

Jak śpiewał A. Rosiewicz najwięcej witaminy mają Polskie dziewczyny. Czy to zasługa dobrej diety czy po prostu genów, że nasze rodaczki są uważane za jedne z najpiękniejszych na świecie? Trudno byłoby spotkać się z opinią, że Polka jest brzydka jak Niemka.

Jako krajan nie narzekam na urodę naszych rodaczek i nie widzę powodów aby narzekać. Nie będę prowadzić tutaj wywodów na temat ich urody, zalet jak i również wad, ponieważ wolę się ustrzec przed gradem ciętych ripost pod tekstem.

Dlatego też, prośba do wszystkich dzierlatek w naszym kraju! Kobietki czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i uświadomić sobie, że jesteście piękne, powabne i urokliwe. Te pulchne i szczupłe, blondynki, brunetki i rude, wysokie i niskie. Dla każdej znajdzie się przybłęda, która się Wami zaopiekuje.


http://polandia.wp.tv/pl/i,Polskie-kobiety-oczami-obcokrajowcow-Polandia-special,mid,1368071,index.html?ticaid=611f69#m1368071

Asia – I ja taką „Przybłędę” znalazłam! Którą się mną opiekuję, mówi dobre słowo gdy tego potrzebuję, a do tego jestem dla Niego piękna taką jaką jestem – mimo że czasami aż sama w to nie wierzę.


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy?ref=hl

 

Marcin.

Opublikowano Coś mądrego | Otagowano , , , , , , | 21 komentarzy

Podsumowanie i planowanie

Brzuszyca poświąteczna i słodkie lenistwo – dwa stany towarzyszące Nam od Świąt. Z tą różnicą, że Marcin musiał iść w piątek do pracy, a ja mam do 7 stycznia wolne! Święta były cudowne i smaczne, pełne emocji i wzruszeń. Pewnie tak samo było u Was?

Ale nie o tym chciałam pisać. Rok się kończy i rok trzeba podsumować! Zadowoleni jesteście z 2013roku? Ja bardzo (mam nadzieję, że Marcin też). Dużo się działo, dużo się pozmieniało, jeszcze więcej zwiedziło (część z tego co udało Nam się zwiedzić w tym roku, jest w zakładce Podróże). O tak, to był dla Nas dobry, owocny i pracowity rok! I jak patrzę na swoje postanowienia z tego roku, to jestem z siebie dumna, bo 3/4 z nich udało mi się zrealizować. No może z jednym małym wyjątkiem – chyba nadal za dużo marudzę – ale nad tym będę pracować w 2014! Z Marcinem mamy mocne postanowienie, ażeby w końcu zacząć biegać (swoją drogą, jestem ciekawa, kto tym razem będzie bardziej jęczał:P).

Tyle o postanowieniach. A póki co – czas planować Sylwestra. My w tym roku się przebieramy! Za kogo? Pokażemy Wam po Nowym Roku:D A jakie Wy macie plany na Sylwestra? :>


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Zapraszamy!

Asia.

Opublikowano Coś mądrego, Kultura | Otagowano , , , , , , | 31 komentarzy

Jak co roku o tej porze

Jak co roku biegamy po sklepach szukając upominków dla swoich najbliższych. Jak co roku ubieramy choinkę i stroimy mieszkanie na świąteczny klimat. Jak co roku zasiadamy do wigilijnego stołu, który ugina się od przeróżnych potraw i łechtamy nasze podniebienie przepysznym jedzeniem.

I to wszystko dla jednego wieczoru i dnia następnego. Czyścimy swoje konta na świąteczne prezenty skazując się na suchary i wodę oczekując styczniowej wypłaty. Stoimy w kilometrowych kolejkach, przeciskając się pomiędzy sklepowymi półkami. Ładujemy karpia do foliowej torby przedłużając jego męczarnie i czekamy, czekamy aż pojawi się symboliczna pierwsza gwiazdka i zielone światło aby zasiąść przy wigilijnym stole.

Umęczeni po dniu pracy, wszystkich zakupach i czekaniu w kolejce jak za czasów komuny oraz popisach kulinarnych, łamiemy się opłatkiem i składamy sobie życzenia. Na jeden wieczór zapominamy o wszystkich bolączkach i problemach. Jesteśmy razem – szczęśliwi i radośni.

A widok osoby rozpakowującej prezent – bezcenne ! Dla tego jednego wieczoru – warto!

Asia: ja dostałam od Marcina (co prawda wcześniej), ale najpiękniejszy prezent na świecie, za co bardzo Mu dziękuję! :)

Zatem: Wesołych Świąt!

Marcin


https://www.facebook.com/spokojniimpetycy

Opublikowano Kultura | Otagowano , , , , , | 22 komentarzy